Sławatycze, Poland mp@nadbugiem.pl +48.606-972-793 marek_pomietlo

Punting w Cambridge czyli rozpoczęcie sezonu wodniackiego 2016r.

Nieoficjalnie sezon wodniacki 2016 rozpoczęliśmy 6 marca płynąc sobie łodzią – pychówką po rzece Cam w Cambridge. Mimo wyjątkowo zimnej aury udało nam się zrealizować wszystkie zamierzone cele. Zacznę może od początku.

Krzysiek prowadzący fanpage RunVenture – Biegowa Przygoda postanowił przyjechać do mnie do Wielkiej Brytanii (zimę spędziłem poza Polską) i wziąć udział w półmaratonie organizowanym przez jedną z uczelni w Cambridge.
Bieg zorganizowany został w bardzo ciekawy sposób – wydawać by się mogło, że dość niskobudżetowy ale przyciągnął liczną rzeszę biegaczy głównie z Anglii. Fotorelacje z tego biegu dostępna jest w galerii RunVenture.

cambridge-half-marathon2

W czasie biegu chciałem kibicować Krzyśkowi ale się pogubiłem – nie wziąłem mapy trasy biegu. Myślałem, że tak jak w Polsce bieg będzie wydarzeniem całego miasta i wszystko rozgrywać się będzie w centrum. Jednak okazało się, że jest inaczej. Trasa poprowadzona była wokół miasta wśród osiedli mieszkalnych, pól, łąk i innych terenów zielonych. Idąc przez jeden z parków doszedłem do obrzeży miasta i zobaczyłem jak trenują wioślarze. Narodził się plan, żeby tego dnia także popływać sobie po tej rzece.

Po biegu, zwiedzając miasto zostaliśmy zaczepieni (jak się później okazało) przez jednego Polaka, który zachęcał nas do skorzystania z puntingu, czyli spływu łodzią sterowaną przez  osobę stojąca na rufie i odpychająca się długim kijem od dna rzeki.

Nie trzeba było nas dwa razy prosić. Szybko uporaliśmy się z formalnościami i mimo chłodu popłynęliśmy. Sternik – przewodnik opowiadał o wszystkich zabytkach, które mijaliśmy po drodze oraz cały czas dbał, żeby nie doszło do kolizji z innymi łodziami. Samo Cambridge jest bardzo starym, uniwersyteckim miastem sławnym nie tylko z poziomu kształcenia ale także z liczby ok. 40 uczelni działających od stuleci na terenie miasta. Z perspektywy rzeki budowle są niezwykle imponujące. Warto było spłynąć sobie bez względu na pogodę. Poniżej przedstawiam zdjęcia. Miłego oglądania i zapraszam do nas już na weekend majowy nad Bug.

Inny wpis z pobytu z Wielkiej Brytanii odnośnie kursu na ratownika wodnego NPLQ.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Przeczytaj poprzedni wpis:
NPLQ – czyli jak zdać egzaminy na brytyjskiego ratownika basenowego?

Na kurs National Pool Lifeguard Qualification (NPLQ) zdecydowałem się będąc na kilkumiesięcznej emigracji w Bostonie w Wielkiej Brytanii pod koniec...

Zamknij